Viagra – sposób na kłótnie
Od pewnego czasu rodzice bardzo kłócili się, o rzeczy błahe, drobne wręcz głupstwa. Zupełnie zdębiałam kiedy tato wybuchnął na mamę o to, że jego gazeta leżała na innym miejscu niż zwykle. To zachowanie było zupełnie nie w jego stylu. Był jak chodząca bomba, która lada dzień może niespodziewanie wybuchnąć. Wszyscy skakaliśmy dookoła niego na palcach, starając się nie prowokować głowy rodziny do ataku czy zdenerwowania. Po kilku takich dniach wszyscy byliśmy na granicy wyczerpania emocjonalnego, bo przecież nie mogliśmy udawać że niczego nie widzimy. Idąc za tropem, wzięłam moją mamę na poważną rozmowę do salonu – Co tak naprawdę się dzieje i dlaczego tato się tak dziwnie zachowuje?
Z początku nie chciała nic mówić, próbowała mnie zbyć swoim matczynym „nic się nie dzieje, to tylko chwilowe”, ale ja nie dawałam za wygraną, co jak się później okazało było bardzo owocne. Po paru kieliszkach nalewki orzechowej, mama w końcu się otworzyła. Okazało się, że od paru dni tato ma typowe problemy mężczyzn w jego wieku. Oniemiałam z wrażenia, ponieważ nigdy nie zdawałam sobie sprawy z tego jak bardzo wpływa to na życie rodzinne. Tato nie dopuszcza do siebie myśli, że to nic takiego – większość mężczyzn ma z tym problem, jednak każdy zgrywa super bohatera przed kolegami. Bez zawahania rzuciłam: Viagra! Mamo, Viagra!
Mama nie wiedziała jak ma zareagować, jednak widziałam w jej oczach zrozumienie mojego toku myślenia i przyznała mi rację. Kolejne dni upływały nad pertraktacjami pomiędzy tatą a mamą. Matula prosiła swojego lubego, by w końcu poszedł do lekarza i sprawdził swój stan zdrowia. Po wielu próbach i namowach zgodził się. Nie znam przebiegu rozmowy pomiędzy moim ojcem a lekarzem, jednak wystarczyła mi mina mojego taty na następny dzień kiedy minęliśmy się w kuchni. Jak zwykle żartował, był w doskonałym humorze. Kiedy mama weszła do kuchni, podeszła do mnie uścisnęła mnie i podziękowała za pomoc i powiedziała: – Viagra jest lekiem dla mężczyzn i twój tato to w końcu zrozumiał.